Autor: Nicholas Sparks
Tytuł oryginalny: The Notebook
Wydawca: Albatros
Rok wydania: wrzesień 2007 r.
Kategoria: romans
Liczba stron: 206
NOTA WYDAWCY:
W starym wytartym notatniku kryje się kronika pewnej miłości, która rozkwitła po zakończeniu II wojny światowej gdzieś w Karolinie Północnej. Noah Calhoun odczytuje ją wieczorami w domu opieki starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera. Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy w 1932 roku po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson - ich potajemne spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na czternaście lat...
ODE MNIE:
Cudowna opowieść o miłości, która potrafi pokonać wszystko.. Bardzo wzruszająca, plastyczna i sentymentalna podróż w czasy młodości Noaha i Alli. Zdecydowanie inna niż film, ale równie jak film piękna. Z tą różnicą, że w filmie w innych momentach można było się wzruszyć.
To moja druga, po "Jesiennej miłości", książka Pana Sparksa i zdecydowanie go za tą pozycję polubiłam.. Kiedy dotarłam do końca poczułam niezwykłe ciepło w środku, a na twarzy uśmiech. Każdy chciałby przeżyć taką miłość, zapewniam.
4/5
poniedziałek, 9 maja 2011
Brudny dotyk
Autor: Monika Mularczyk Tytuł oryginalny: Brudny dotyk
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: luty 2010 r.
Kategoria: literatura piękna
Liczba stron: 336
kliknij: przeczytaj fragment
NOTA WYDAWCY:
Powieść powstała na podstawie raportu dla Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Opowiada o tragicznej sytuacji molestowanych dzieci w polskich domach dziecka. Autorka dotarła do dorosłych dziś wychowanków, czego efektem jest splot ich życiorysów, ubranych we wzruszającą opowieść.
Nina we wczesnym dzieciństwie zostaje sierotą. Trafia do rodziny zastępczej, w której dzieci wychowuje się, stosując ostry rygor i dyscyplinę. Mała dziewczynka zostaje brutalnie zgwałcona przez opiekuna. Stamtąd, okaleczona fizycznie i psychicznie, trafia do domu dziecka, gdzie dyrektorem jest wyrafinowany kat. Jej koszmar się powtarza. Dla Niny ucieczką staje się niezwykły, lecz coraz bardziej niebezpiecznie wciągający świat fantazji.
Na szczęście w domu dziecka dziewczynka poznaje także dwóch chłopców, Marka i Jacka. Nawiązuje się między nimi piękna przyjaźń, która trwa wiele lat. Jednak tragedia, która odbiera jej jedynych przyjaciół i jednocześnie stawia na drodze mężczyzn gotowych ją pokochać, powoduje, że Nina nie umie w życiu dokonywać wyborów. Boi się, bo nie wierzy, że potrafi kochać.
ODE MNIE:
Nie sugerujcie się opisem książki.. wątek o molestowaniu zawiera się łącznie na ok 10 stronach, a reszta to opowieść o kobiecie zniszczonej psychicznie, która przez przeżycia z dzieciństwa nie potrafi funkcjonować we współczesnym świecie, boi się ludzi, nie potrafi podejmować decyzji i ciągle ucieka. Mimo pierwszego sceptycznego podejścia i czytania jakby na siłę.. książka po paru rozdziałach naprawdę wciąga i czyta się ją przyjemnie i szybko. Nie jest to może wyżyna literatury ani pozycja z serii 'musisz przeczytać', ale wciągająca opowieść z dosyć przewidywalnym zakończeniem. Nie wiem komu polecić - myślę, że dla fanów obyczajowych historii o trudnej miłości i dużych problemach z własną psychiką.
3/5
Jesienna miłość
Autor: Nicholas SparksTytuł oryginalny: A walk to remember
Wydawca: Albatros
Rok wydania: wrzesień 2007 r.
Kategoria: literatura współczesna
Liczba stron: 208
NOTA WYDAWCY:
Jest rok 1958. Beztroski siedemnastolatek Landon Carter rozpoczyna naukę w ostatniej klasie szkoły średniej w Beaufort w Karolinie Północnej. Jego ojciec kongresmen pragnie, by syn zrobił karierę - tymczasem Landon, podobnie jak reszta klasy, nie zaczął jeszcze zastanawiać się co zrobić z dorosłym życiem. Jedynie Jamie Sullivan, cicha spokojna dziewczyna opiekująca się owdowiałym ojcem, pastorem, jest inna. Nie rozstaje się z biblią, nie chodzi na prywatki, a dzień bez dobrego uczynku uważa za stracony. Tymczasem zbliża się doroczny bal. Nie mając akurat dziewczyny Landon w odruchu desperacji zaprasza Jamie, na którą nikt dotąd nie zwrócił uwagi. Znajomość nie kończy się na balu. Wykpiwany przez kolegów chłopak początkowo unika Jamie, wkrótce jednak kontakty przeradzają się w przyjaźń, a potem w głęboką miłość. Landon odkrywa prawdziwy sens życia - naturę piękna radość, jaką sprawia pomaganie innym, ból po utracie najbliższej osoby
ODE MNIE:
Przede wszystkim nie lubię krótkich książek. Nie lubię i już, bo kiedy czytam przywiązuję się, przeżywam chwile wraz z bohaterami, staram się zrozumieć ich zachowania przez pryzmat kolejnych kilkuset stron.. a tak.. ledwo zaczęłam się zanurzać w literach - trzeba było powoli oswajać się z końcem.
Książkę czytałam po milionowym obejrzeniu filmu.. dlatego też ta ocena jest właśnie przez film/pod film/dlatego że film. Nie wiem, myślała że nigdy tego nie powiem, ale chyba pierwszy raz film wydaje mi się lepszy niż książka. Na nim się za każdym razem wzruszałam, na nim irytowałam się zachowaniami bohaterów.. a tu spodziewałam się czegoś ponad to wszystko. Nie powiem że się zawiodłam, bo książka jest miła w odbiorze i od mniej więcej połowy naprawdę mi się podobała. Jednak albo to ten pryzmat "Szkoły uczyć" albo czytałam ją w złym momencie albo mam za dużo w życiu i taka historia mnie aż tak nie porusza albo.. i to najbardziej pewne - poszukiwałam filmu w książce, a to niedobrze.
Polecam jednak, ale zdecydowanie PRZED filmem.
3/5
Kapłan
Autor: Krzysztof KotowskiTytuł oryginalny: Kapłan
Wydawca: Cat Book
Rok wydania: 2008 r.
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał
Liczba stron: 495
NOTA WYDAWCY:
Kapłan otwiera nowy cykl książek Kotowskiego, nie związany z bohaterami jego poprzednich książek. Trudny do zaszufladkowania typ historii opowiedzianej w Kapłanie można określić jako zagadkowy thriller historyczno-przygodowy, którego akcja toczy się... współcześnie. Bohaterowie powieści poruszają się po całej Europie, ale choć uczestniczą w niemal fantastycznych wydarzeniach, tło powieści stanowi całkowicie realistyczna rzeczywistość początku XXI wieku.
ODE MNIE:
Książka zniechęciła mnie okładką, ale zdecydowanie treść rozwiała moje wątpliwości. Czyta się bardzo szybko, płynnie, wręcz pożera się kolejne strony. Historia opowiedziana przez pana Kotowskiego zaskakuje, nie jest przewidywalna i zmusza do zastanowienia czy aby to co zostało nam zasugerowane nie jest prawdą. Zakończenie takie jak lubię - bez nachalnych emocji, szybkiej akcji i niewytłumaczalnych zwrotów sytuacji. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom sensacji oplecionej wątkiem kryminalnym. Z dnia na dzień coraz bardziej brakuje mi bohaterów, do których przez te prawie 400 zdążyłam się bardzo przyzwyczaić. Trafia na moją półkę 'ulubione'.
5/5
Klub Martwych
Autor: Charlaine HarrisTytuł oryginalny: Club Dead
Wydawca: MAG
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał
Liczba stron: 386
NOTA WYDAWCY:
Sookie Stackhouse uważa, że w jej życiu jest miejsce tylko dla jednego wampira - Billa Comptona. Niestety, nie wszystko zależy od niej. Ona i Bill ostatnio nieco się od siebie oddalili. W dodatku pewnego dnia ukochany dziewczyny znika. Przystojny, lecz groźny szef Comptona, Eric, podejrzewa, że Bill przebywa w stolicy stanu Missisipi - Jackson. Sookie musi tam pojechać i nawiązać kontakt z nadnaturalnymi bywalcami wampirzego lokalu nazywanego Klubem Martwych. Jest to niewielki elitarny bar w centrum miasta, miejsce, w którym wilkołaki, zmiennokształtni i wampiry bawią się bez przeszkód według własnych upodobań, a spośród istot ludzkich trafiają do niego tylko nieliczni. Sookie
wykorzystuje swoje zdolności i znajduje Billa, ale ponieważ do tego czasu dowiaduje się o niektórych jego postępkach, nie jest pewna - ma go ratować… czy naostrzyć kołek?
Pozycja dla niewymagających. Lekka książka na letnie wieczory, która swoją fabułą nie przytłacza - choć krew się troszkę leje i występują potwory wszelkiego rodzaju. Na początku wydawała mi się trochę naiwną bajką dla młodzieży, ale po kilkudziesięciu stronach zaczęłam żyć tą historią i ciekawiło mnie co jest na następnej stronie. Dla fanów serialu zdecydowanie będzie to obowiązkowa pozycja, a dla reszty wciągająca bajka o wampirach. Niemniej moje odczucia mogą być spowodowane tym, iż tą 3 część przeczytałam jako pierwszą - dlatego nie przywiązałam się do bohaterów, a sama historia nie była dla mnie kontynuacją, a czymś zupełnie nowym. Niemniej 'fajna' książka.
3/5
Tajemnice wydarte zmarłym
Autor: Emily CraigTytuł oryginalny: Teasing Secrets from the Dead
Wydawca: Znak
Kategoria: literatura faktu
Liczba stron: 304
NOTA WYDAWCY:
Tajemnicze zwłoki wyłowione z rzeki. Zagadkowe kości znalezione w łożysku górskiego strumienia. Zwęglone szczątki ludzkie w spalonej leśnej chacie. W takich przypadkach policja zwykle wzywa Emily Craig, antropologa sądowego stanu Kentucky. Doktor Craig w swej pracy zajmuje się badaniami kości i szkieletu. Na tej podstawie stara się ustalić prawdziwe przyczyny czyjejś śmierci i pomaga w ustaleniu tożsamości niezidentyfikowanych ofiar.
Autorka opisuje kilkanaście śledztw, w których brała udział, poczynając od pojedynczych morderstw, kończąc zaś na masowych tragediach jak masakra na farmie Waco w Teksasie czy zamach na World Trade Center. Opowiada o tym, jak dokonuje rekonstrukcji twarzy bestialsko zamordowanej kobiety, bada kości nieznanego mężczyzny znalezione wysoko w górach - czy należały do bezdomnego włóczęgi czy też do biznesmena, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Czasem jej praca dotyczy nierozwiązanych spraw sprzed wielu lat, jak choćby w przypadku „Brezentowej Panny”, młodej dziewczyny zamordowanej przez nieznanego sprawcę jeszcze w latach sześćdziesiątych. Do najbardziej osobliwych śledztw w jej karierze należało jednak rozwikłanie zagadki tajemniczej nogi znalezionej na gruzach wysadzonego w powietrze budynku federalnego w Oklahoma City.
Zapraszamy do lektury o niezwykle dramatycznej, ale także ekscytującej i często zaskakującej pracy antropologa sądowego i o tym, jakie sekrety skrywają zmarli.
ODE MNIE:
Nie jest to typowa powieść kryminalistyczna. Nie odkryjemy tutaj żadnej zagadki, bo zanim zaczniemy myśleć nad jej rozwiązaniem, zdążymy już o nim przeczytać, i to często pod koniec tej samej strony! Wszystko mamy podane jak na tacy, wystarczy tylko czytać. Ale nie jest to książka do zaczytywania się, do rozmyślania, nawet nie ma miejsca na dreszczyk emocji - to nie to! Więc czym jest, bo z samej choćby okładki można by wywnioskować właśnie tak?
Jest to zgrabny wycinek biografii, swego rodzaju dziennik, pamiętnik. Tak bym to nazwała, chociaż oczywiście tą formą nie jest, ma tylko pewne charakterystyczne cechy.
Pani Emily Craig - doktor antropologi sądowej, przedstawia nam na kartkach tej książki parę wycinków ze swego życia. Zaczyna od wspomnień czyli jak to się wszystko zaczęło, a następnie wraz z nabywanym doświadczeniem przechodzi do coraz to trudniejszych spraw. W końcu kończy na prawdopodobnie największej. Bez zbędnych epitetów, przydługich rozwodzeń z natury filozoficznych, bez wyniosłości i dystansu, opowiada nam jak właściwie wygląda praca antropologa. Co najlepsze, wszystko opisuje ze szczegółami! Do tego stopnia że wyczucie zapachu, o którym pisze, po 10 stronach nie jest już takie abstrakcyjne. Opowiada zarazem w taki sposób, żebyśmy przypadkiem nie utwierdzali się dalej w przekonaniu, że sprawę kości sprzed 30 lat można rozwiązać w 30 min stosując magiczne techniki z laboratoriów CSI Miami czy Nowy Jork.
Książka aż roi się od ciężkich opisów, fachowych nazw i emanuje brakiem emocjonalności.. mimo tego czyta się bardzo szybko. Wciąga. Rozbudza ciekawość i wyobraźnię, ale nie zniesmacza. Przestaje przerażać już od pierwszej strony. Czyta się jak dobry kryminał, chociaż od początku wiadomo, że nim nie jest - to wszystko kiedyś się wydarzyło. Ci ludzie naprawdę nie żyją, to ich kości naprawdę badamy razem z autorką. Ale to uzmysłowimy sobie dopiero na końcu, to nie o to tutaj chodzi.
Mam wrażenie, że autorka chciała poniekąd, poprzez tą książkę, oddać hołd tym wszystkim ofiarom oraz samemu zawodowi jaki reprezentuje. Tym pierwszym poprzez upamiętnienie, poprzez ożywienie tych zagrzebanych i zapomnianych kości, poprzez uczłowieczenie. Temu drugiemu poprzez próbę pokazania światu, że antropolog, że kości.. że to nie zabawa - to naprawdę ciężki i odpowiedzialny zawód, który nie ma nic wspólnego z popularyzowanymi ostatnio kreacjami gwiazd CSI.
4/5
Droga
Autor: Cormac McCarthyTytuł oryginalny: The Road
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Kategoria: fantastyka, science - fiction
Liczba stron: 268
NOTA WYDAWCY:
Ostatnie chwile naszej planety. Ostatni ludzie – krwiożercze bestie. Ostatnie ślady naszej cywilizacji – puszka coca-coli i strzępy starych gazet. Piekło apokalipsy spełnionej w uhonorowanej Nagrodą Pulitzera powieści Cormaca McCarthy’ego. Tę książkę czyta się ze ściśniętym gardłem i pełnym przerażenia zachwytem…
W przyszłości, która może zdarzyć się jutro lub za tysiąc lat, nastąpił straszliwy kataklizm, który zniszczył naszą cywilizację i większość życia na Ziemi. Wszędzie zgliszcza i ciemność. Kamienie pękają od mrozu. Ani jednego ptaka, ani jednego zwierzęcia, gdzieniegdzie tylko bandy zdziczałych kanibali. Na tle martwego pejzażu dwie ruchome figurki – to ojciec i syn przemierzają zniszczoną planetę. Przed nimi pełna niebezpieczeństw droga w nieznane, wokół nich – świat umarłej nadziei, rozpaczy, strachu, a w nich – wciąż tląca się miłość…
ODE MNIE:
Niesamowita.
Przerażająco smutna.
Okropnie ciążąca na duszy.
W zasadzie to jedna z tych pozycji, o których nie chciało by się pamiętać. Jedna z tych książek, gdzie ani przez chwilę nie zazdrości się bohaterom, gdzie nie ma miejsca nawet na współczucie.. to wszystko tak poraża, że czyta się z zapartym tchem żeby.. no właśnie. Po co czyta się tą książkę do końca, dlaczego tak szybko przewraca się kolejne kartki, dlaczego.. skoro podświadomie doskonale zna się zakończenie. Mimo, że w głębi duszy liczy się na to, że może za kolejnym zakrętem, może kolejnego dnia.. ale nie, nic się nie zmienia, bo zmienić się nie może. Przez całe 300 stron zastanawia ten niesamowity upór, ta ludzka chęć życia i walki. Dlaczego warto walczyć, dlaczego się nie poddać, dlaczego akurat ten cel który obrali jest tym właściwym i dlaczego drugi człowiek dla człowieka jest takim zagrożeniem w obliczu katastrofy? To jedna z tych książek, która nie kończy się dobrze. Kończy się względnie, bo jak taka opowieść mogłaby zakończyć się szczęśliwie.
Uderza styl pisarski. Taki jakby małostkowy. Oszczędny w dialogach. Brak rozdziałów potęguję beznadzieje. Ogólnie mało się dzieje, książka wypełniona jest niesamowicie wymownymi i płaskimi obrazami, które zastępują dialogi, opisują idealnie uczucia i zasmucają. Te ciągnące się strony, niepodzielone jakkolwiek, dają wymowne skojarzenie z drogą, którą przemierzają Mężczyzna i Chłopiec. Oboje bezimienni, bo czy w takim świecie liczy się osobowość. Nic się nie liczy. No może.. Miłość się liczy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
